Witaj serdecznie na stronie

zywiecka.org

Strona mieszkańców osiedli na Polanie Żywieckiej i w Borku Fałęckim

bad credit repair florida roofing contractor buy movies online buy dvd movies online repair my credit bad credit refinancing

Zabłocie: orkiestra w składzie solnym


Zabytkowy budynek dawnego składu solnego na Zabłociu już za dwa lata przeobrazi się w nową siedzibę Krakowskiego Biura Festiwalowego i Sinfonietty Cracovia.

wizualizacja
Dotąd o inwestycjach na Zabłociu mówiło się głównie w kontekście budowy nowych biurowców czy mieszkań. Funkcja kulturalna, poza odosobnionym przypadkiem planowanego Muzeum Sztuki Współczesnej i Muzeum Miejsca w dawnej Fabryce Schindlera, nie była jak dotąd znaczącym elementem rewitalizacji przemysłowego niegdyś obszaru. Niedawno pojawił się jednak ciekawy projekt, który z pewnością wzbogaci kulturalna ofertę Podgórza.

Chodzi o pomysł adaptacji i rozbudowy dawnego składu solnego przy ul. Na Zjeździe. Projekt na zlecenie miasta powstał w Autorskiej Pracowni Architektury “Apark” Roberta Kuzianika. Zgodnie z zapowiedziami prezydenta Krakowa niepozorny, dwukondygnacyjny barak z poddaszem, stojący naprzeciw pl. Bohaterów Getta, już za dwa lata przeobrazi się w nową siedzibę Krakowskiego Biura Festiwalowego. Na tyłach istniejącego obiektu powstaną zaś zupełnie nowy budynek z salą koncertową na 300 osób, a także profesjonalne studio nagrań. Inwestycja pochłonie 20 mln zł. Środki na ten cel znalazły się w tegorocznym budżecie Krakowa. Czytaj więcej »


Artykuł dodał kamil, luty 18th, 2008 Brak komentarzy »

Nowa Huta: mieszkania w dawnej drukarni


Na os. Hutniczym, w sercu Nowej Huty, tuż przy al. Solidarności, stoi socrealistyczny budynek dawnej drukarni. Aby go zobaczyć, trzeba jednak wejść do podwórka. Schowany za ścianą monumentalnych reliktów minionej epoki, od razu rzuca się w oczy. Zabytkowy obiekt został zaadaptowany na mieszkania. Właśnie wprowadzają się do niego lokatorzy.

Budynek na os. Hutniczym 7 był typowym dla nowohuckiej zabudowy gmaszyskiem, niewybijającym się z otoczenia niczym szczególnym. Wokół są ustawione w geometrycznym porządku przysadziste i zupełnie nieoddające ludzkiej skali obiekty. Gdyby nie odbijająca się w słońcu piaskowo-żółta elewacja, wszystko wyglądałoby tu jak za czasów towarzysza Lenina.

Budynek powstał w latach 50., kiedy budowano Nową Hutę. Został wykonany bardzo starannie i do dziś stanowi przykład doskonałego rzemiosła budowlanego. - Geometria i podziały elewacji są niezwykle dokładne. Widać, że robili to fachowcy. Konserwator określił jego styl jako modernizm pilastrowy. Chodzi tu o wyraźne i rytmiczne podziały elewacji filarami. Charakter budynku trąci nieco okresem międzywojennym, jest to jednak typowy przykład architektury socrealistycznej - mówi Grzegorz Przechera z pracowni ID Biuro Projektów, które odpowiedzialne było za przygotowanie projektu.

Początkowe plany zagospodarowania obiektu przewidywały Czytaj więcej »


Artykuł dodał kamil, styczeń 20th, 2008 Brak komentarzy »

Łąki tonieckie: zabudować czy zostawić?


Powraca spór o przeznaczenie terenów zielonych na północy Krakowa. Dyskusja podzieliła właścicieli działek i mieszkańców. Jedni chcą budować, drudzy żądają ochrony zielonych łąk w Toniach.

Czytaj więcej na forum.


Artykuł dodał kamil, styczeń 20th, 2008 Brak komentarzy »

Kraków będzie miał dwa centra


Radni zastanawiają się, czy powierzchnia planowanego przez miasto centrum kongresowego przy rondzie Grunwaldzkim jest wystarczająca. Tymczasem miastu wyrasta konkurencja - drugi taki budynek pod względem wielkości w Polsce buduje prywatny inwestor.

Czytaj więcej na forum: http://zywiecka.org/forum/-vt200.htm#703


Artykuł dodał kamil, styczeń 20th, 2008 Brak komentarzy »

Na rynku mieszkań w końcu stabilizacja


W ciągu ostatniego kwartału ceny mieszkań w Krakowie ustabilizowały się. Wzrost stawki za metr kwadratowy nowego M4 jest niewielki i głównie dotyczy nieruchomości zlokalizowanych w centrum lub jego bliskim sąsiedztwie. Są też inwestycje, które minimalnie tanieją.

Kraków pod względem inwestycji mieszkaniowych ustępuje tylko Warszawie. Pod względem wysokości cen jest najdroższym miastem w Polsce. Liczba deweloperów operujących nieruchomościami na krakowskim rynku sięga już setki, jednak nowych inwestycji nadal jest niewiele. Na szczęście dla kupujących, ceny od przeszło pół roku nie wzrastają w tak niepokojącym tempie jak jeszcze rok temu. Rok 2006 to 30-procentowy skok cen w górę, jeśli utrzyma się obecna sytuacja, rok 2007 zakończy się wzrostem o średnio 5-6 procent.

Ten rok cenowo spokojny

Dziś najwięcej mieszkań buduje się w południowo-zachodniej części Krakowa, w dzielnicy Podgórze. Ta okolica gromadzi ponad 40 proc. trwających obecnie inwestycji budowlanych w mieście. Za metr kwadratowy mieszkania zapłacimy tam od 5700 do nawet 12 tys. zł (najwyższe ceny są na Czytaj więcej »


Artykuł dodał kamil, styczeń 20th, 2008 Brak komentarzy »

Powierzchnie biurowe: Kraków pościga się z Warszawą


Specjaliści od rynku nieruchomości szacują, że do końca 2008 roku podaż powierzchni biurowej wzrośnie w całym kraju o ok. 800 tys. m kw. Stanowi to ponad 20 proc. istniejącej powierzchni biurowej. Kraków jest na liście miast, które będą się pod tym względem rozwijały najprężniej.

Popyt na nieruchomości biurowe napędza dobra koniunktura w polskiej gospodarce. Największe zapotrzebowanie na powierzchnie komercyjne jest i utrzyma się w Warszawie, jednak Kraków plasuje się tuż za stolicą. Takie wnioski płyną z lektury najnowszego raportu na temat polskiego rynku nieruchomości, przygotowanego przez specjalistów z firmy doradczej Cushman&Wakefield. To samo mówią analitycy zajmujący się małopolskim rynkiem nieruchomości komercyjnych.

Biur przybędzie w całym kraju

Zainteresowanie budową lub najmem nowoczesnych biurowców dotyczy całego kraju. Łączne zasoby nowoczesnej powierzchni biurowej w sześciu najważniejszych pod tym względem miastach w Polsce (Warszawa, Kraków, Wrocław, Trójmiasto, Katowice i Poznań) wynoszą ponad 3,8 mln m kw. 70 proc. z tego przypada na Warszawę. Jednak rynki regionalne w pierwszej połowie 2007 r. również zanotowały wzrost zainteresowania powierzchniami biurowymi. To wynik głównie inwestycji zagranicznych.

Największym regionalnym rynkiem biurowym po Warszawie jest Kraków z zasobami ok. 315.000 m kw. Kolejne miejsca zajmują Wrocław, Trójmiasto, Katowice i Poznań. Analitycy przewidują, że w 2008 roku dołączy do nich również Łódź, która może Czytaj więcej »


Artykuł dodał kamil, styczeń 20th, 2008 Brak komentarzy »

Atrakcyjne działki coraz dalej od Krakowa


Aglomeracja Krakowa rozwija się niezwykle szybko. Wiele podmiejskich wsi już teraz przypomina osiedla domków jednorodzinnych. Wystarczy popatrzyć na Libertów, Zielonki, Michałowice czy Węgrzce. Eksperci rynku nieruchomości szacują, że już niedługo za miasto wyemigruje co dziesiąty mieszkaniec Krakowa.

Okolice Krakowa to najbardziej atrakcyjne tereny do zamieszkania w sąsiedztwie dużego miasta w Polsce. Jeszcze niedawno we wsiach graniczących z miastem można było wybierać działki. Dzisiaj większość atrakcyjnych miejsc jest już zabudowanych, a ceny wolnych od zabudowy gruntów budowlanych, to oferta dla bardzo majętnych kupców. Nic więc dziwnego, że “miastowi” poszukują miejsc do osiedlania się coraz dalej od Krakowa. Penetrują też obszary we wsiach w sąsiedztwie, które dotychczas uchodziły za mniej atrakcyjnie, często całkiem niesłusznie.

Odległość nie decyduje

Ważnymi kryteriami poszukiwań działki jest zarówno położenie w sąsiedztwie drogi dojazdowej do Krakowa jak też atrakcyjna okolica. Obszarami największego zainteresowania są tereny Pogórza Wielickiego i Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej w promieniu około 25-30 km od centrum miasta. Ładnych miejsc tu nie brakuje. Na tym obszarze leżą zarówno gminy bezpośrednio stykające się z granicami miasta jak również gminy z tzw. drugiej strefy wokół Krakowa.

Pośrednicy podkreślają, że im dalej od granic Krakowa, tym ceny działek stają się przystępniejsze. W mało popularnych rejonach ceny są nawet 2-3 krotnie niższe niż w sąsiedztwie miejskich granic. Do obszarów takich należą tereny w okolicy Czytaj więcej »


Artykuł dodał kamil, styczeń 20th, 2008 Brak komentarzy »

Bloki wyrosną w osadzie sprzed tysięcy lat


Bloki, które wkrótce wyrosną na Górce Narodowej, wcale nie będą pierwszymi domami w tym miejscu. Już jakieś siedem tysięcy lat temu kwitło tam budownictwo wielorodzinne. Archeolodzy odkryli właśnie ślady trzech takich dużych domów.

Wykopaliska przy ulicy Górka Narodowa trwają od sierpnia. Wzniesienie wygląda tak, jakby zdjęto z niego skórę. W nagiej, ciemnej ziemi widać różnej głębokości otwory. Archeolodzy spodziewali się, że odsłonią ślad istnienia dawnej osady, bo kilka lat temu potwierdziły to wstępne badania, ale nie przypuszczali, że znajdą tak duże osiedle. Do tej pory przekopali jeden hektar i znaleźli relikty aż trzech domów z epoki wczesnego neolitu. Siedziby były duże, kilkupokoleniowe, może wielorodzinne: długie na trzydzieści metrów i szerokie na osiem. Dwuspadowy dach wspierał się na pięciu rzędach słupów. W ziemi widać jeszcze dołki po tych drewnianych “fundamentach”. Ściany zrobione były z plecionej wikliny i obrzucone gliną. Na zewnątrz domów archeolodzy natrafili na nieregularne podłużne jamy, z których ludzie wybierali less do uszczelniania ścian domów.

W ziemi pomiędzy domami widać też osmolone wewnątrz jamy. Do wykopanej dziury wrzucano gałęzie i podpalano je, by ściany dołu mniej przepuszczały wilgoć. W tak izolowanych piwniczkach i spiżarniach mieszkańcy pradawnych “bloków” trzymali żywność. - Mieli też otwarty piec do wypalania naczyń służących do przechowywania zboża - mówi Piotr Olejarczyk, archeolog, właściciel Pracowni Archeologicznej “PAPO” prowadzącej wykopaliska, pokazując kolejną dziurę w ziemi. Wytężam wzrok, Czytaj więcej »


Artykuł dodał kamil, styczeń 20th, 2008 Brak komentarzy »

Zabłocie: był młyn, będą mieszkania


W Krakowie powstaną pierwsze lofty - mieszkania w starych obiektach poprzemysłowych. Spółka Kraków Developments chce w tym celu wykorzystać zabytkowy młyn nr 2 na Zabłociu

Odkąd w Bytomiu pojawił się pierwszy w Polsce loft, minęło już pięć lat. W tym czasie moda na mieszkania w obiektach poprzemysłowych zagościła na dobre m.in. w Łodzi, Warszawie i Poznaniu. Wkrótce do tego grona dołączy także Kraków.

Wszystko za sprawą rewitalizacji starego młyna na Zabłociu, którego właścicielem jest od roku spółka Kraków Developments. Projekt rewitalizacji powstał w pracowni Ludomira Książka.

Prace związane z adaptacją młyna zlokalizowanego na obszarze administracyjnie należącym do dzielnicy Podgórze trwają od wiosny ubiegłego roku. W ciągu dwóch lat powstaną tam mieszkania “szyte na miarę”. Na 5 tys. m kw. inwestor chce urządzić Czytaj więcej »


Artykuł dodał kamil, styczeń 20th, 2008 Brak komentarzy »

Brak wizji to choroba


Brzydki, zawadzający budynek może zostać zmieniony w piękny punkt orientacyjny, wzbogacając panoramę Krakowa, wyznaczając tym samym nową fazę rozwoju urbanistycznego miasta - mówi prof. Hans Kollhoff

Dawid Hajok: Polskie miasta coraz śmielej sięgają po współczesne, nierzadko apokryficzne figury architektoniczne, które mają świadczyć o ich ekonomicznym rozwoju. Za modą na wysokościowce, której uległa już dawno Warszawa, podążyły także Wrocław, Gdańsk czy Katowice. Kraków z coraz większym trudem opiera się temu trendowi.

Hans Kollhoff: Kraków posiada tak piękną panoramę, że nie musi podążać za tą modą. Prawdę mówiąc, nie powinien poddawać się żadnej modzie, ale konsekwentnie kontynuować długą tradycję udoskonalania swojego wizerunku zgodnie z własną, niepowtarzalną fizjognomią. W ramach tej strategii rozbudowy i dogęszczania tkanki miejskiej możliwe jest wyrażenie współczesnego rozwoju ekonomicznego miasta w wyrazisty sposób, bez powielania powszechnych trendów. Innymi słowy - trzeba unikać dość banalnego zestawiania futurystycznych ikon, które w krótkim czasie mogą stać się przestarzałe, z na pozór staromodnym miastem, doskonale jednak zaspokajającym współczesne potrzeby jego mieszkańców.

Czy obserwowana w Polsce w ostatnich latach i stale nasilająca się dynamika budowy wysokościowców nie jest spowodowana potrzebą leczenia pokomunistycznych kompleksów?

- Oczywiście, ta dynamika odzwierciedla w pewien sposób zmianę warunków ustrojowych, dojście do głosu sił kapitalistycznych. Nie ma w tym nic złego. Trzeba jednak pamiętać, że siły te mogą być niebezpieczne dla organicznego rozwoju miasta. Dlatego wymagają odpowiedniego ukierunkowania. W innym razie może się okazać, Czytaj więcej »


Artykuł dodał kamil, styczeń 20th, 2008 Brak komentarzy »

Sprzedaż mieszkań tylko z certyfikatem


W sobotę wchodzi w życie część przepisów nowelizacji prawa budowlanego, która wprowadziła obowiązek posiadania certyfikatów energetycznych budynków. Nadal jednak Ministerstwo Infrastruktury nie przygotowało rozporządzeń wykonawczych, alarmuje “Gazeta Prawna”.

Według dziennika może to doprowadzić do paraliżu na rynku nieruchomości, gdyż bez wystawionego przez rzeczoznawcę świadectwa, określającego poziom zużycia energii, notariusz - poczynając od 1 stycznia 2009 roku - nie będzie mógł sporządzić aktu sprzedaży mieszkania, czy domu. Bez takiego dokumentu nie można też będzie wynająć lokalu.

Zdaniem wiceprezesa Konfederacji Budownictwa i Nieruchomości, Czytaj więcej »


Artykuł dodał kamil, styczeń 20th, 2008 Brak komentarzy »

Wyhamowują ceny mieszkań w Krakowie


Po szalonym wzroście cen mieszkań w Krakowie, w końcu doczekaliśmy się ich stabilizacji. Analitycy przewidują nawet obniżki. Zapewne dlatego deweloperzy coraz częściej sięgają po specjalne promocje.

Pierwszy raz krakowski rynek nieruchomości mieszkaniowych przystanął w pół kroku w czerwcu ubiegłego roku. Był to, jak się okazało, tylko chwilowy postój, spowodowany zadyszką deweloperów, którzy stawali na głowie, żeby zaspokoić niesamowity apetyt na nowe mieszkania. - Patrząc na to, co dziś dzieje się na krakowskim rynku nieruchomości, można powiedzieć, że doczekaliśmy się w końcu okresu stabilizacji cenowej. Nowych mieszkań jest dużo, a chętnych, w związku z drastycznym skokiem cen mniej niż przed boomem mieszkaniowym - mówi Robert Borzym z krakowskiego serwisu mieszkaniowego Dominium.pl.

Znaczny wzrost cen mieszkań w Krakowie spowodował, że to właśnie w stolicy Małopolski skupiła się główna uwaga inwestorów i deweloperów. Miasto zaczęło przypominać prawdziwy plac budowy.

Klienci zaciągają hamulec bezpieczeństwa

- Na rynku pojawiło się kilka tysięcy nowych mieszkań, a liczba rozpoczętych i planowanych inwestycji nie pozostawia wątpliwości, że z każdym miesiącem będą pojawiały się kolejne lokale - mówi Borzym.

Mieszkań cały czas przybywa, ale wystraszeni rosnącymi cenami nabywcy coraz ostrożniej podejmują decyzje o kupnie własnego M. Liczą na to, że wkrótce ceny mieszkań zaczną spadać. Wszystko wskazuje na to, że ich cierpliwość się opłaci.

Specjaliści z branży nieruchomości przewidują, że ceny mieszkań w Krakowie w końcu wyhamują. - Nie wiąże się to jednak z przesyceniem rynku, ponieważ populacja mieszkańców Krakowa stale rośnie, a wraz z nią zwiększa się zapotrzebowanie na nowe mieszkania - tłumaczy Tim Hill, analityk pracujący dla polsko-angielskiego portalu mamdom.com, który od dawna śledzi sytuację na polskim rynku nieruchomości.

Hamulec bezpieczeństwa zaciągnęli sami nabywcy. Wiąże się to także z żywą obawą przed kolejnym wzrostem stóp procentowych, które w ubiegłym Czytaj więcej »


Artykuł dodał kamil, styczeń 20th, 2008 Brak komentarzy »

Opłaty za prąd od lutego w górę. Co robić?


Od 1 lutego zapłacimy więcej za prąd. Przeciętna rodzina - w zależności od regionu kraju - w najlepszym razie od złotówki do 7 zł miesięcznie, w najgorszym - nawet kilkadziesiąt.

Urząd Regulacji Energetyki (URE) zatwierdził wczoraj nowe, droższe cenniki prądu, który firmy dostarczają do naszych domów.

Dlaczego koszt energii elektrycznej rośnie? Po pierwsze, dlatego że o 15 proc. zdrożał węgiel kamienny - a powstaje z niego ok. 60 proc. produkowanej energii. Po drugie, Czytaj więcej »


Artykuł dodał kamil, styczeń 20th, 2008 Brak komentarzy »

Wszystkiego co żywieckie na Święta !


Tradycyjnie jak co roku
sypią się życzenia wokół,
większość życzy świąt obfitych
i prezentów znakomitych,
a ja życzę, moi mili,
byście święta te spędzili
tak jak każdy sobie marzy.
Może cicho bez hałasu
idąc na spacer gdzieś do lasu,
może w gronie swoich bliskich
jedząc karpia z jednej miski,
może gdzieś tam w ciepłym kraju
czując się jak Adam w raju,
może lepiąc gdzieś bałwana,
jeśli dużo śniegu napada.
takie właśnie ślę życzenia w dniu

 

BOŻEGO NARODZENIA


Artykuł dodał kamil, grudzień 22nd, 2007 Brak komentarzy »

Czy Kaczyński rozgoni krakowski PiS?


Czy jutro pęknie PiS w Krakowie? Jeśli wobec niepokornych krakowskich polityków Jarosław Kaczyński zastosuje te same metody, które stosuje w stolicy, jego partia pod Wawelem straci sporo działaczy.

Sytuacja w krakowskim PiS-ie przypomina nieco to, co dzieje się w stolicy. Podzielone dotąd na dwie konkurencyjne opcje środowiska (dwóch Zbigniewów: Ziobry i Wassermanna) dzielą się dalej. - Dwójka naszych radnych przyjęła niedawno propozycję złożoną im przez Platformę Obywatelską (Marta Suter, Krzysztof Sułowski). Zostali szefami komisji wbrew stanowisku władz klubu PiS-u. Dlatego zostali zawieszeni - słyszymy od jednego z radnych PiS-u.

To wydarzenie analogiczne do sejmowej propozycji PO dla Pawła Zalewskiego, który miał objąć przewodniczenie komisji spraw zagranicznych. Ostatecznie z tego zrezygnował, ale przewodniczący Kaczyński i tak postanowił zawiesić go w prawach członka partii. Zawiesił też, przypomnijmy, Ludwika Dorna i Kazimierza Ujazdowskiego, bo byli “pieszczochami mediów” i chcieli uchodzić za “lepszą część PiS-u”, a przy tym “nie byli lojalni”. Wczoraj media opublikowały list, w którym zawieszeni wzywają delegatów do wstrzymania się z wotum zaufania dla prezesa Kaczyńskiego na sobotnim kongresie partii. Przekonują, że “w PiS-ie panuje strach, który zabija”.

Podobny list mamy i w Krakowie. - Jego inicjatorem jest były poseł Bogusław Bosak. - W czwartek list przedstawię oficjalnie. Mogę tylko powiedzieć, że są w nim dwie tezy - najważniejsza, że potrzeba zwiększenia demokracji w partii, że decyzje muszą być podejmowane demokratycznie. Postulat drugi to odwieszenie zawieszonych - powiedział nam były poseł.

- Czy nie boi się Pan, że po tym liście prezes zawiesi też Pana? - zapytaliśmy.

- Mówi pan poważnie?! Byłbym bardzo zdziwiony - odpowiada Bosak i deklaruje, że ma “kilkadziesiąt podpisów pod listem z całego regionu”, nie tylko od szeregowych członków PiS-u.

Ale posłowie i część radnych przekonują, że “nie ma tematu”. - Coś się dzieje? W Krakowie? W okolicach? Nic o tym nie słyszałem - zaznaczał w rozmowie z nami szef struktur PiS-u w krakowskim okręgu wyborczym Andrzej Adamczyk. - Uważam, że pisanie listów otwartych o sytuacji w partii nie jest dobrą metodą na jej zmianę - ocenia radna Agata Tatara.

Z osobą radnej związane jest jednak kolejne zamieszanie w lokalnych strukturach. Bo część klubu PiS-u chce, aby zastąpiła ona na stanowisku przewodniczącego Bolesława Kosiora.

Latem z 18-osobowego klubu PiS-u odszedł radny Dariusz Olszówka. Jest bardzo prawdopodobne, że z klubem za chwilę pożegna się dwójka zawieszonych. Wszyscy prowadzą rozmowy o powstaniu nowego koła, a może i klubu, bo - według postulujących demokratyzację - o rozstaniu z partią myślą kolejni radni.

Co o sytuacji w PiS-ie mówi Zbigniew Ziobro, który po wyborach zupełnie zniknął z życia publicznego? - Kilka dni temu spotkał się z nami na posiedzeniu zarządu partii. Podsumował kampanię. Przyznał, że nie jest zwolennikiem listów otwartych do szefa partii. Nikt nie zgłaszał żadnych oficjalnych wątpliwości - podkreśla Tatara.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków


Artykuł dodał kamil, grudzień 6th, 2007 Brak komentarzy »

Google osuszyło rzeki w Polsce


Nasz czytelnik z Małopolski zwrócił uwagę na dziwny przebieg Dunajca w serwisie Google oferującym mapy i zdjęcia satelitarne całego świata. Rzeka, która w rzeczywistości powstaje w Nowym Targu z połączenia Białego i Czarnego Dunajca, w internecie wypływa spod ulicy Wincentego Witosa w Tarnowie.

Poszliśmy tym tropem i zweryfikowaliśmy przebieg innych polskich rzek. Okazuje się, że internetowy potentat z Mountain View po macoszemu potraktował także inne cieki wodne w naszym kraju. Większość głównych rzek urywa się nagle, a na mapach próżno szukać ich górnego biegu. Dotyczy to niemal całej południowej Polski. Tych błędów nie ma na zdjęciach satelitarnych umieszczonych w Google Maps. Dotyczy to tylko map, które w Polsce Google dostarcza Polskie Przedsiębiorstwo Wydawnictw Kartograficznych. Wczoraj firmy poinformowały o podpisanej na pięć lat umowie.

- To wynik pomyłki programistów Google, którzy nie zaimportowali jednej z naszych warstw informacyjnych. Takie rzeczy, niestety, się zdarzają podczas realizacji tak skomplikowanych projektów - tłumaczy Sławek Brudny z PPWK.

O rzecznej wpadce w Google dowiedzieli się od nas: - Dziękuję za sygnał, sprawdzimy go natychmiast - zapowiada Wojciech Burkot, dyrektor centrum rozwojowo-badawczego Google w Krakowie.

Jak dowiedziała się “Gazeta”, ostateczna wersja polskiego serwisu Google Maps ma się pojawić w styczniu.

Źródło: Gazeta Wyborcza


Artykuł dodał kamil, grudzień 6th, 2007 Brak komentarzy »

Kraków na rowerowe korepetycje do Gdańska


Nowoczesna sieć rowerowych dróg, pokaźne sumy na inwestycje dla jednośladów - władze Gdańska mają patent na “miasto przyjazne rowerzystom”. Będą z niego korzystać urzędnicy z Lublina. Podoba lekcja przydałaby się Krakowowi.

Jeszcze kilka lat temu rowerzyści z Gdańska mieli podobne trudności jak my: tras było niewiele, w wielu miejscach źle zaprojektowane. Sytuacja uległa jednak zmianie i teraz Gdańsk jest liderem wśród polskich miast, jeśli chodzi o drogi rowerowe. Metropolię oplata nowoczesny system tras z parkingami. - Budujemy drogi, nie ścieżki - podkreśla Antoni Szczyt, pełnomocnik prezydenta ds. budowy dróg rowerowych. Od zwykłych tras dla rowerów drogi odróżnia dobrej jakości nawierzchnia, wyprofilowane zakręty. - Drogi muszą tworzyć sieć, a nie biec donikąd. Z ich budową łączy się odpowiednia infrastruktura: parkingi, węzły rowerowe, punkty przesiadkowe, barierki - wylicza Szczyt. I dodaje, że podstawową zaletą takiego systemu jest bezpieczeństwo. - To nie jest kreska namalowana na asfalcie, ale wydzielona, w wielu miejscach odgrodzona od jezdni trasa, z której korzystają również niepełnosprawni i rolkarze - wyjaśnia.

Rowerowe inwestycje na nieporównywalną z Krakowem skalę były możliwe dzięki grantom z UE i środków m.in. z funduszu globalnego na rzecz ochrony środowiska. Teraz Gdańsk będzie starał się o kolejne 60 mln z Ramowego Programu Operacyjnego [czyli unijnych środków na lata 2007-2013 - przyp. red.]. Dzięki takim środkom miasto ma już 85 km dróg rowerowych, a w ciągu kolejnych sześciu lat miasto chce wybudować dodatkowo 65 km.

Tymczasem Kraków ma niewiele ponad 50 km ścieżek rowerowych. Znaczna część urywa się w niespodziewanych miejscach, jest notorycznie zastawiana przez samochody, ma fatalną nawierzchnię itd. W projekcie budżetu na 2008 r. oprócz 80 tys. zł na budowę ścieżki przy ul. Królewskiej i 80 tys. na ścieżkę wzdłuż ul. Lublańskiej, Młyńskiej i Meissnera na trasy dla dwóch kółek nie ma ani złotówki. Dla porównania Gdańsk wydaje na ten cel ok. 12 mln zł rocznie. Nasze wydatki na ścieżki Antoni Szczyt skomentował uśmiechem.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków


Artykuł dodał kamil, grudzień 6th, 2007 Brak komentarzy »

Pasażerowie ocenią latające z Balic samoloty


Co się Państwu podoba w lataniu do i z Krakowa? Na podstawie spontanicznej ankiety powstanie mapa preferencji krakowskich pasażerów

“Krzykliwa kolorystyka wnętrza powodująca oczopląs” - to o Ryanair. “Stewardesy byle jak uczesane i brzydko ubrane. Zwykłą kamizelkę mają narzuconą…” - to o easyJet. “Zimna kawa” - to o SkyEurope. Tak o latających z Krakowa liniach lotniczych piszą internauci na forum portalu Pasazer.com w prowadzonej już od ponad dwóch lat ankiecie “Linie lotnicze w ocenie pasażerów”. Nie brakuje jednak też pozytywnych komentarzy. Zainteresowani wyborem konkretnej linii mogą też głosować na “tak” lub “nie” na innych przewoźników. - Chodziło nam o to, aby dać możliwość wypowiedzenia się w necie latającym w miarę często pasażerom - mówi Paweł Cybulak, redaktor naczelny Pasazer.com.

Teraz pomysłodawcy portalu poszli jeszcze dalej. Zaprosili do współpracy władze krakowskiego lotniska i zorganizowali plebiscyt na najlepszą linię 2007 roku w Krakowie.

Od 15 listopada do 15 lutego czytelnicy serwisu mogą wybierać najlepszych przewoźników w trzech kategoriach: najlepsza tradycyjna linia lotnicza, najlepsza tania linia lotnicza (niskokosztowa) oraz najlepsza oferta biznes. Do wyboru mają 16 tanich linii oraz 26 tradycyjnych.

Co stanie się z uzyskanymi w ten sposób opiniami pasażerów? Twórcy plebiscytu zapewniają, że po marcowej gali i wręczeniu nagród przekażą je zainteresowanym przewoźnikom, a na użytek Kraków Airport stworzą mapę preferencji korzystających z jego usług pasażerów.

Jak na razie w plebiscycie zagłosowało już ponad 2 tys. osób, a ich liczba stale rośnie. Wśród największych grzechów linii lotniczych krakowscy użytkownicy serwisu wymieniają ciągłe opóźnienia (najczęściej Centralwings), mnóstwo drobnych opłat podwyższających niską z początku cenę biletu (Ryanair), chwalą zaś przede wszystkim dobrą organizację pracy na pokładzie i punktualność “szwajcarskiego zegarka” (tu wygrywa skandynawska linia Norwegian Air).

- Zachęcam do wzięcia udziału w plebiscycie, bo oprócz tego, że prowadzony jest niezależnie zarówno od portu, jak i przewoźników, to wskaże zwycięzcę nie w kategoriach marketingowo-finansowych, ale najmilszych dla pasażerów kryteriach - chwali pomysł Piotr Pietrzak, rzecznik prasowy Kraków Airport.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków


Artykuł dodał kamil, grudzień 6th, 2007 Brak komentarzy »

Ogródki, Planty, przystanek - tam nie zapalisz?


Koniec z paleniem na ławce na Plantach, na przystanku tramwajowym, a może nawet w ogródku kawiarnianym? Za walkę z nałogiem tytoniowym wzięli się wczoraj na poważnie krakowscy radni.

Projekt uchwały o ustaleniu w Krakowie stref wolnych od dymu tytoniowego budzi ogromne emocje. Ale i aprobatę, bo wśród radnych palacze są w mniejszości (w klubie PiS-u palą 3 osoby na 16, w PO 8 na 22, płuca niszczy też sobie trójka radnych niezależnych). - Wiemy dokładnie, kto pali, bo pod koniec każdej sesji zawsze zaczyna nam brakować papierosów, więc wtedy nawzajem się wspieramy - zdradza Paweł Sularz, szef klubu PO, który choć sam wypala dwie paczki dziennie, uważa, że strefy należy częściowo wprowadzić. Zgodnie z projektem uchwały (jej inicjatorką jest radna PO Marta Patena) zakaz palenia obowiązywałby: na przystankach komunikacji miejskiej, na placach zabaw, na Plantach, na Błoniach oraz w parkach Krakowskim i Bednarskiego.

Kajetan d’Obyrn, PO (wypala paczkę na dzień): - Błonia to przesada, lubię przejść sobie przez nie z papierosem w ręku. Ale na przystankach i w ogródkach jordanowskich taki nakaz jest konieczny.

Józef Pilch, PiS (niepalący), jest zwolennikiem radykalnych rozwiązań: - Z przyjemnością siadam z żoną w ogródku kawiarnianym na Rynku, ale denerwuje mnie, jak ktoś z tyłu pali. Dlatego uważam, że palenia powinno zabronić się we wszystkich restauracjach i pubach - w zamian ich właściciele mogą wydzielić osobne miejsca dla palaczy. Na Plantach zakaz jest konieczny - w końcu na ławkach siadają ludzie starsi, dlaczego palący obok mają niszczyć im zdrowie? Tak jak staramy się ludzi oduczyć picia alkoholu, tak możemy też walczyć z papierosami - podkreśla radny.

W Krakowie zakaz palenia na przystankach wprowadzono już raz, na początku lat 90., ale wówczas prawo lokalne uchylił Naczelny Sąd Administracyjny, bo obszar objęty zakazem nie był jasno określony. Teraz strefa beztytoniowa rozciągałaby się 15 metrów w promieniu od przystanku, czyli od słupka z tabliczką. Radni martwią się tylko, że szwankować mogłoby egzekwowanie zakazu - w końcu strażnicy miejscy mają na głowie poważniejsze wykroczenia niż zaciągnięcie się papierosem w miejscu niedozwolonym. - Przed laty rzeczywiście strażnicy nie gonili palących, ale wówczas było ich 30. Teraz strażników jest kilkuset, więc może wystarczy im i na to czasu - pociesza się Sularz.

Decyzja w sprawie stref bez tytoniu zapadnie na sesji za dwa tygodnie. Zakaz na przystankach jest niemal przesądzony, przyszłość palaczy na Plantach wciąż jeszcze jest niewiadomą.

W samym magistracie radni dalszych ograniczeń w paleniu wprowadzać nie zamierzają. Obecnie palić mogą tylko przed salą obrad, przed szatnią oraz … w gabinecie prezydenta, który słynie z palenia cygar.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków


Artykuł dodał kamil, grudzień 6th, 2007 Brak komentarzy »

Urząd chciał kultury wysokiej


Władze Krakowa chcą, aby śladem Bilbao, Wenecji czy Berlina w mieście powstała filia prestiżowego Muzeum Guggenheima. Niestety, okazało się, że ktoś źle zaadresował list prezydenta miasta w tej sprawie do Fundacji Geggenheima. Adresat zapewnia, że kocha Kraków i pomoże doręczyć list we właściwe miejsce.

Decyzja o budowie muzeum, firmowanego marką znanej na całym świecie Fundacji Guggenheima, byłaby dla Krakowa szansą na podwyższenie notowań w dziedzinie kultury, a przede wszystkim sporym wydarzeniem podnoszącym prestiż miasta. Niestety, list intencyjny, w którym władze wyrażają chęć podjęcia współpracy, został źle zaadresowany.

- Patrząc przez pryzmat sukcesu Bilbao, postanowiłem powalczyć o podobne muzeum dla Krakowa. Marka Guggenheima działa na turystów jak magnes - mówi radny PO Tomasz Bobrowski, autor pomysłu. Do swojej idei udało mu się przekonać prezydenta miasta.

W liście napisanym przez Janusza Sepioła, ówczesnego pełnomocnika prezydenta ds. kultury, czytamy: “Pełni uznania dla działalności Fundacji Guggenheima, dzięki której ludzie w wielu krajach mają szansę podziwiać największe dzieła sztuki XX wieku, zastanawiamy się, czy możliwe byłoby zawiązanie jakieś formy współpracy pomiędzy Fundacją a miastem Kraków. Wypracowanie porozumienia, które pozwoliłoby na zaprezentowanie niektórych skarbów Fundacji krakowianom i odwiedzającym miasto turystom, byłoby spełnieniem naszych marzeń”.

Kilka dni temu zdziwieni włodarze przeczytali odpowiedź Edwarda Hirscha, prezesa fundacji The John Simon Guggenheim: “Dziękuję za list. Kocham Kraków, ale jestem prezesem innej Fundacji Guggenheima, która zajmuje się wspieraniem wybitnych specjalistów”. Dalej Hirsch zaznacza, że oczywiście pomoże nam w doręczeniu listu właściwemu adresatowi, Thomasowi Krensowi, dyrektorowi fundacji The Solomon R. Guggenheim.

- To, co się stało, przerosło moje najśmielsze oczekiwania. To dla nas całkowita kompromitacja - komentuje oburzony Bobrowski. Władze szukają winnych.

- Odpowiedzialnym za koordynację działań związanych z nawiązaniem kontaktu z odpowiednią fundacją, również takich jak dopilnowanie, czy list został właściwie zaadresowany, był pan Sepioł oraz jego sekretariat - tłumaczy Marcin Helbin, rzecznik prezydenta Krakowa, i zapowiada, że w stosunku do osoby, która popełniła błąd, zostaną wyciągnięte konsekwencje.

Co na to były pełnomocnik Sepioł? - Ja pisałem ten list, ale nie pamiętam, kto go wysłał. Poza tym pierwszy raz słyszę, że są dwie Fundacje Guggenheima. Senator zapowiada jednak, że jeszcze dziś zajmie się wyjaśnianiem zamieszania.

Według Bobrowskiego, pomimo błędu, pierwszy list w sensie merytorycznym był dobry. - To mógł być udany początek współpracy. Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak tylko skierować kolejną prośbę do prezydenta miasta o wysłanie nowego dokumentu, tym razem we właściwe miejsce. Pozostały mi jeszcze trzy lata kadencji, mam więc nadzieję, że w tym czasie pismo trafi we właściwe ręce - mówi Bobrowski.

Jaka jest różnica?

- The John Simon Guggenheim Foundation przyznaje granty dla specjalistów z dziedziny nauk przyrodniczych, społecznych, humanistycznych oraz dla środowisk twórczych. Organizacja nie udziela wsparcia studentom.

www.gf.org

- The Solomon R. Guggenheim Foundation jest korporacją działającą pro publico bono założoną w 1973 roku przez filantropa Solomona R. Guggenheima oraz artystę Hille von Robay. W ramach swej dotychczasowej działalności fundacja realizowała budowy międzynarodowych muzeów zlokalizowanych kolejno w: Nowym Jorku, Wenecji, Bilbao, Berlinie oraz Las Vegas.

www.guggenheim.org

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków


Artykuł dodał kamil, grudzień 6th, 2007 Brak komentarzy »

copyright © 2oo6 by zywiecka.org | Powered by Wordpress Ported by ThemePorter - template by Design4 | Sponsored by k@mil